U mnie było tak. Cała buda się zleciała.
Jadłam frytki. Nagle wpadłam na nieznajomego.
Ochrzanił mnie, a mi spadły z rąk frytki (w takim pojemniczku).
Wszędzie był kechup.
3 osoby solidnie wyrżnęły o podłogę.
Nauczycielka od Matmy podeszła do nas i poślizgnęła się.
Gdy dowiedziała się od jakiegoś dupka z czwartej klasy, że to ja rozwaliłam te frytki
zabrała mnie do dyrektorki, miałam niezły ochrzan od rodziców i musiałam całą budę
z sprzątaczką sprzątać po lekcjach. Nie dość, że złośliwa to jeszcze paliła.

Jadłam frytki. Nagle wpadłam na nieznajomego.
Ochrzanił mnie, a mi spadły z rąk frytki (w takim pojemniczku).
Wszędzie był kechup.
3 osoby solidnie wyrżnęły o podłogę.
Nauczycielka od Matmy podeszła do nas i poślizgnęła się.
Gdy dowiedziała się od jakiegoś dupka z czwartej klasy, że to ja rozwaliłam te frytki
zabrała mnie do dyrektorki, miałam niezły ochrzan od rodziców i musiałam całą budę
z sprzątaczką sprzątać po lekcjach. Nie dość, że złośliwa to jeszcze paliła.